Wędkowanie

wędkowanieWędkuję od dziecka. Jeszcze mój świętej pamięci dziadek podarował mi pierwszy spinning. Co roku wybieram się na ryby w okolice Annopolu. Najlepsza miejscówka na suma. Polecam każdemu. Do tej pory dojazd nie stanowił najmniejszego problemu. Zostawiało się auto niedaleko łowiska i zerkając na spławik można było od czasu do czasu obserwować także samochód. W zeszłym roku Wisła wylała. Wybierając się na ryby, byłem pełen obaw. Koledzy przestrzegali mnie, że droga do łowiska może być nieprzejezdna. Nie ma nic gorszego dla wędkarza niż wracać z pustym rękami. Raz, że to frustruje, dwa, że żona może nabrać podejrzeń, że wcale nie byłem na rybach:-P. Zaryzykowałem jednak. Teren, mimo że po powodzi minęło już kilka miesięcy był rzeczywiście podmokły. Gdyby nie zastosowano płyt tymczasowych, które utwardziły drogę i sprawiły, że stała się przejezdna, rzeczywiście taki wypad mógłby spalić na panewce. Wystarczyły płyty drogowe i już. Dojechałem prawie do samego łowiska i nie musiałem dźwigać sprzętu wędkarskiego przez grząską łąkę. Płytami tymczasowymi wyłożono też stanowiska do połowu. To luksusowe rozwiązanie, zważywszy, że wcześniej były to piaskowe wydmy, niezachęcające do dłuższego wędkowania. Pochwale się jeszcze, że tydzień temu złapałem tam rekordowego szczupaka

Męczący tydzień

Ostatni tydzień był dość męczący. Masa zajęć w pracy, nowe projekty, nowi ludzie, których trzeba było wdrożyć. Do tego w domu robiliśmy mały remont, więc nie po raz pierwszy czekała nas wycieczka do hurtowni budowlanej w Warszawie. Nie przygotowaliśmy się zbyt dobrze do tej inwestycji i niestety co chwila czegoś brakowało – ostatnio płyty na ściany gips karton. Chciałem już ujrzeć efekty tych prac. Długo chciałem zrobić nową kuchnię i nową łazienkę. Niestety efektów na razie nie było widać. Co więcej, remont wciąż przeciągał się w czasie. Tym razem jednak udało się w jednym miejscu kupić wszystko, co było nam potrzebne. Fachowcy wzięli się za robotę i nawet nadgonili trochę to, co do tej pory stało w miejscu. Zaczołęm dostrzegać zmiany, które dały mi nadzieję, że być może już niedługo wreszcie ujrzę efekt końcowy. Praca plus remont zajęły mnie do reszty i nie miałem czasu nawet na chwilę na swoje pasje. Zaraz po remoncie – wyjadę na weekend i nadrobię zaległości w oagrnięciu info z internetów:P

Szczęśliwy dzień

Mam na swoim koncie wiele udanych dni, ale ten był zupełnie wyjątkowy! Robiąc zakupy w markecie na terenie galerii okazało się, że została wylosowana, jako 5000 klient i dostałam kupon na kolejne zakupy i to nie bagatela, bo na 1000zł. To wiele ułatwia, ponieważ nasz budżet na zakup blachy trapezowej, która dziś miała przyjechać z hurtowni pokryć dachowych SteelProfil kurczył się w zastraszającym tempie. Także teraz spokojnie starczy na zapłatę fachowcom za płyty warstwowe i blachy trapezowe  i nie będziemy musieli się martwić, skąd wziąć pieniądze na codzienne zakupy. Szybko pognałam do telefonu podzielić się tą wiadomością z mężem. Także bardzo się ucieszył i dał mi znać, że wszystko jest już załatwione. Kupiłam więc to, co miałam w planach, a nawet postanowiłam delikatnie zaszaleć, żeby sprawić przyjemność mężowi i dzieciom. Do domu wróciłam w bardzo radosnym nastroju. Dawno nie miałam tak udanego dnia. Zaczął się nieoczekiwanie, a i w domu czekała na mnie miła niespodzianka, którą przygotował dla mnie mąż razem z dziećmi. Do tego przyjaciółka obwieściła, że jest w ciąży, o którą długo się starała. Lepiej być nie mogło.

Inwestycje w nieruchomości

Nowy dom czy mieszkanie można traktować jako inwestycję – albo poprawę własnych warunków życiowych. Jeśli kupujmy nieruchomość i na przykład decydujemy się na wynajem – to śmiało możemy mówić o inwestycji. Często też obie rzeczy można połączyć -bo na przykład kupujemy coś dla siebie – ale w takim miejscu, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że z biegiem czasu nasz dom, czy mieszkanie – będzie zwiększać swoją wartość (na przykład centrum miasta).

Sam postąpiłem w ten sposób – kupiłem dom w centrum miasta i się do niego przeprowadziłem wraz z rodziną (wynajęliśmy wtedy dobrą firmę przeprowadzkową –www.transerwis.pl Dziś ten dom wart jest 1,5 raza tyle – ile za niego dałem.

Trzeba jednak pamiętać, że nieruchomości to inwestycje, które trudno spieniężyć, więc należy traktować je po pierwsze – jako długoterminowe, a po drugie – jako dodatek, którego nie będziemy musieli na szybko sprzedawać, bo jeśli tak się zdarzy – na pewno stracimy. Bowiem im szybciej chcemy się czegoś pozbyć  – tym taniej trzeba to puścić…

Inwestycje zagraniczne

Czy żeby inwestować w zagraniczne spółki – trzeba znać języki obce?

No niby nie… ale…

Pomimo tego, że bardzo dużo zależy od psychologii, szczęścia – to jednak trzeba mieć wiedzę, żeby grać na giełdzie. Trzeba wiedzieć – co jest istotne, trzeba znać firmę, trzeba umieć czytać sprawozdania. Trzeba umieć odpowiednio analizować przedsiębiorstwa, porównywać je, sprawdzać, dowiedzieć się jak najwięcej w kwestii konkurencji itd. Czyli wiedza jest ważna. A w przypadku spółek zagranicznych – dochodzi kwestia znajomości języka. Oczywiście – angielski to podstawa. Bo każda szanująca się firma przetłumaczy swoje sprawozdania na język – który znają wszyscy. Ale czasem warto też wiedzieć coś więcej. Na przykład znajomy – poduczył się języka fińskiego technicznego – wyrażenia typu: julkisivukasetit, polyuretaanieriste, uretaanielementti, sandwich elementit. To akurat nie jest trudne w dobie internetu – chociażby na stronach różnych firm – np http://fasmer.fi/. Dzięki takiej wiedzy – dowiedział się zdecydowanie więcej o konkurencji – i bardziej obiektywnie mógł ocenić sytuację na danych rynku. Tak więc warto wiedzieć więcej!

Zakotwiczenie

Znacie to uczucie – kiedy wpadnie wam do głowy jakaś liczba i w okół niej potem się poruszacie? A może nie zauważyliście u siebie takiego mechanizmu? Na przykład promocje. Jak zobaczycie na metce cenę pierwotną – powiedzmy 100zł, i obniżkę o połowę – macie wrażenie, że 50zł to jest niska cena – bo opieracie się na pierwszej stówce. I nie ma znaczenia, że w normalnych warunkach – nie zapłacilibyśmy tych 50zł za daną rzecz. Zakotwiczyła nam się pierwotna cena i wszystko poniżej jest już TANIO. Tak działa mechanizm zakotwiczenia. I jest on widoczny także na giełdzie – w cenach poszczególnych akcji czy np w kosztach funduszy inwestycyjnych, które akceptujemy tylko dlatego – że wcześniej ktoś nam pokazał zdecydowanie większe liczby…

Rozmawiałam ostatnio z kolegą z firmy sprzedającej między innymi świetliki dachowe – potwierdził mi, że właściwie większość osób- kiedy podejmuje decyzje w jego punkcie sprzedaży o zakupie materiałów budowlanych – wpada w tą pułapkę psychologiczną. Opierają się na jakichś szacunkach – i każde odejście od przyjętego poziomu – jest zaskoczeniem i powodem do podjęcia danej decyzji. Mechanizm ten występuje na każdym kroku i często pcha nas do kiepskich decyzji…

Inwestycje w swój interes – czyli wiara w szczęscie

Inwestycje mogą być różne. Jedni inwestują na giełdzie, inni inwestują w swoją firmę. Trudno powiedzieć, co jest pewniejsze – pewnie zależy to od wielu różnych czynników – od tego czy mamy już stabilną firmę, czy dopiero zaczynamy przygodę z własnym biznesem i wszystko jest na kartce. Wielu ludzi też wierzy – że trzeba mieć jednak trochę szczęścia zarówno w przypadku giełdy, jak i w przypadku własnego interesu. I to szczęście – to kwestia wiary i naszej psychiki…;)

Mam znajomego, który wiele lat próbował grać na giełdzie, korzystał z wielu rozwiązań, które proponują różne instytucje finansowe (też banki). Generalnie raz było lepiej, raz gorzej. Można też powiedzieć – że nie miał szczęścia. Postanowił zainwestować w nowy biznes – znalazł niszę, wybudował halę produkcyjną i zaczął swoją przygodę. Koszty zakupu maszyn były dość znaczne, ale już sam budynek – nie był wielkim wydatkiem – bo wykorzystał materiał taki jak płyta warstwowa i blacha trapezowa. Na początek wystarczyło. Jego dobry pomysł – wypalił! Nie dość, że zarobił krocie – to jeszcze ma interes, z którego cały czas ma profity. W jego przypadku – ten brak szczęścia w grze na giełdzie popchnął w stronę własnego – jak się okazuje szczęśliwego – interesu.

Śladem walut

Waluty obce są jednym z instrumentów na giełdzie, który bardzo mocno przyjmuje na siebie oddziaływania tego co się obecnie dzieje – czy to w kraju, czy w rządzie, na około, w całej Unii, właściwie odzwierciedla on wszystko – również różne nastroje inwestorów.

Druga sprawa- że waluty mają wielki wpływ na nasze życie – na ceny towarów, jakie kupujemy (eksport/import), na koszt kredytu wielu osób, które zaciągnęły środki w walucie obcej, na ceny wycieczek – dla osób które chcą wyjechać na wycieczkę, oj wiele by można wymieniać. O – jeszcze jeden ważny element – zarobki osób pracujących za granicą. Bardzo to widać – jak np. taka osoba chce się rozliczyć. Ja akurat mam doświadczenie z tym biurem: http://www.finansowoksiegowe.pl W przypadku rozliczania z US – trzeba podać przeliczone po kursie z dnia poprzedzającego wypłatę zarobki w PLN – więc robiąc takie zestawienie na cały rok – bardzo widać różnicę – jak to wpływa na wysokość tego, co potem tak naprawdę w wielu przypadkach wydajemy właśnie w naszym kraju. Więc ma to wpływ na kolejne decyzje – np inwestycyjne…

I kółko się zamyka…

W innym temacie

Na pewno dobrze mieć kogoś kto pomoże w wielu sytuacjach. Takim właśnie człowiekiem jest mój przyjaciel, w zasadzie nikomu nie odmawia pomocy… Ostatnio zwrócił się do niego nasz wspólny kolega, który zabrał się za budowę domu. Okazało się, że nie ma pojęcia, jakie materiały wybrać żeby mu najlepiej pasowały. Jarek razem z nim siedzieli i szukali informacji najpierw w Internecie, a potem jeździli po sklepach. W końcu powiedział mi że wybrali płyty warstwowe (www), co nie powiem było dla mnie trochę dziwne. Od razu dostałem swoisty wykład na ich temat, ich zalet, ceny i tego że dzisiaj są o wiele lepsze niż kilka lat temu. Drugim materiałem, jaki wybrali, były blachy trapezowe. I tak samo zapytałem dlaczego i tak samo mi wyjaśnił. Szczerze mówiąc nie wiedziałem nawet że dzisiaj blachy na ogrodzenie to pomysł, który jest powszechnie stosowany. Jednakże coraz częściej się po nie sięga, bo nawet blachy drugi gatunek się do tego nadają, a na pewno są o wiele tańsze i tym samym obniżają koszty…

Tłum ma zawsze rację?

Czy tłum ma zawsze rację? czy podążanie za tłumem jest uzasadnione?

Wiele badań potwierdza to, że ludzie mają tendencję podążać za tłumem. Szczególnie podoba mi się eksperyment – który można w każdych warunkach sprawdzić. Spróbujcie czy to w pracy, czy na ulicy – pokazać palcem w górę na jakiś przedmiot czy na niebo. Większość osób, jak nie wszyscy, od razu skierują wzrok w kierunku, jaki wskazujemy. To takie proste do sprawdzenia i ewidentnie pokazuje – jak działają ludzie. Kiedy zobaczą, że „wszyscy” sprzedają akcje jakiejś spółki – też będą to robić – i w ten sposób rzeczywiście „wszyscy” robią to samo. Sęk w tym, żeby nie iść w tą samą stronę i żeby odpowiednio wcześnie zauważyć, że taka tendencja ma miejsce.

Jakiś czas temu przeprowadzałem swoją firmę w nowe miejsce. Gościu z firmy transportowej (swoją drogą przedsiębiorstwo godne polecenia jakby ktoś potrzebował – przewóz mebli Warszawa – http://www.rwtrans.pl) opowiadał, jak jego żona „poleciała” za tłumem i sprzedała ich akcje bo „powiedzieli w telewizji że wszyscy się ich pozbywają”. Jak się okazało – dużo przez to stracili. Warto więc czasem pomyśleć – zanim ruszymy za tłumem.